Blisko 7. na 10. warszawskich przedsiębiorców deklaruje, że koronawirus wpłynie negatywnie na kondycję ich firm – wynika z raportu firmy Devire. Jednocześnie aż 12% firm nie jest pewnych czy w ogóle przetrwa ten trudny czas. Brak rezerwy finansowej, mniejsza liczba zleceń lub całkowity brak przychodu, to tylko niektóre z problemów, z jakimi borykają się pracodawcy.

Główny Urząd Statystyczny w Warszawie potwierdził, że mimo narastania epidemii koronawirusa podstawowe wskaźniki dla rynku pracy w Warszawie i województwie mazowieckim pozostały w marcu stabilne. W Warszawie stopa bezrobocia pozostała na poziomie z lutego, zaś na Mazowszu nawet lekko spadła. Przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zmniejszyło się, ale nieznacznie.

Choć fala zwolnień w firmach już się rozpoczęła, to pierwsze efekty zobaczymy dopiero w kwietniu i maju. Krajowa Izba Gospodarcza szacuje, że 1,3 mln osób straci pracę. Według licznych prognoz bezrobocie może dojść do 10, a nawet 13%. W tej chwili w statystykach GUS jeszcze tego nie widać. Co ciekawe dane za marzec pokazują dalszy spadek bezrobocia. W Warszawie stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w marcu 1,3% i obniżyła się o 0,2 p. proc. w skali roku. Dla województwa mazowieckiego wskaźnik ten wyniósł 4,5% i obniżył się o 0,4 p. proc. w skali roku.

– Wpływ kryzysu na spadek liczby zatrudnionych będzie jednak widoczny w późniejszych miesiącach. Częściowo wynika to z okresów wypowiedzenia osób, które otrzymały wypowiedzenie w marcu, dlatego ten efekt na pewno będzie rozciągnięty na cały drugi kwartał – podkreśla Michał Młynarczyk, Prezes Devire oraz Członek Zarządu Polskiego Forum HR.

Jakich konsekwencji boją się warszawscy przedsiębiorcy?

Z raportu Devire „Wpływ koronawirusa na polskie przedsiębiorstwa”, przeprowadzonego w połowie marca br., dowiadujemy się, że w głównej mierze firmy odczuwają redukcję popytu na produkt/usługę – deklaruje tak 55% respondentów badania. Drugą poważną konsekwencją dla biznesu są problemy z płynnością finansową, które dotykają blisko połowę firm (46%).

Wszystko to w efekcie prowadzi do redukcji zatrudnienia. Pierwszą falę zwolnień obserwowaliśmy głównie w: transporcie, branży turystycznej, HORECA, w usługach, szkoleniach, eventach. Przez wprowadzenie ograniczeń w handlu ucierpiała gastronomia, rozrywka i handel inny niż spożywczy. Jak wynika z danych Devire – 44% respondentów będzie redukować zatrudnienie. W drugiej fali zwolnień ucierpią najbardziej pracownicy umysłowi. Zmniejszony popyt na usługi, zagrożenie dla realizacji zobowiązań i kontraktów, już przekładają się na cięcia kadrowe.

Warszawa najlepiej przygotowana na pracę zdalną

Przynajmniej tymczasowo praca zdalna stała się alternatywą dla uszczuplania kadr. Spośród największych miast w Polsce, to Warszawa okazała się najlepiej przygotowana na pracę zdalną – przejście w taki tryb pracy deklaruje aż 81% przedsiębiorców. W głównej mierze z domu operują pracownicy HR, Kadra Zarządzająca oraz pracownicy sprzedaży. Za stolicą na podium znajduje się Wrocław oraz Gdańsk.

Tam, gdzie praca zdalna nie była możliwa, najczęściej barierą był charakter wykonywanych obowiązków – przyznaje 8. na 10. pracodawców. Co ciekawe w połowie z tych firm zabrakło sprzętu elektronicznego dla pracowników (np. odpowiedniej liczby laptopów). Niepokojący może być fakt, że 8% firm nie wprowadziło pracy zdalnej ze względu na decyzję Zarządu.

Pomimo trudnej sytuacji w wielu branżach, przedsiębiorcy powinni mieć świadomość, że zbyt agresywne uszczuplanie kadr, może utrudnić im powrót do normalności, gdy sytuacja w Polsce się ustabilizuje – podkreśla Michał Młynarczyk z Devire.

Raport Devire „Wpływ koronawirusa na polskie przedsiębiorstwa”