Negocjatorzy Parlamentu Europejskiego oraz Rady UE sfinalizowali wczoraj (19 marca br.) porozumienie ws. rewizji dyrektywy o delegowaniu pracowników. 

„Dokument przewiduje istotne zmiany obecnie obowiązujących zasad, które z pewnością spowodują szereg ograniczeń dla polskich firm działających na rynkach europejskich. Dostosowanie się do nowych zasad będzie szczególnie trudne dla małych i średnich przedsiębiorstw, gdyż będzie wymagało to doskonałej znajomości prawa obowiązującego w krajach UE”, skomentowała europosłanka PO Danuta Jazłowiecka, członkini Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych.

Nowe reguły wpłyną przede wszystkim na delegowanie długoterminowe, a konkretnie na przypadki świadczenia usług w okresie dłuższym niż 12 miesięcy. Właściciele firm będą mogli ubiegać się o wydłużenie tego okresu o 6 miesięcy. Po tym czasie pracownik delegowany zostanie objęty prawem pracy kraju przyjmującego. „Zmiany te dotkną w szczególności sektor budownictwa, w ramach którego często realizowane są duże, długoletnie inwestycje”, podkreśliła europosłanka.

Kolejne znaczące utrudnienie to możliwość stosowania przez państwa członkowskie wobec firm delegujących pracowników układów zbiorowych reprezentatywnych dla danego obszaru geograficznego lub sektora. W ramach układów zbiorowych przedstawiciele lokalnych pracodawców oraz pracowników mogą zapisać wyższą kwotę wynagrodzenia lub inny czas pracy, niż przewidziano w ogólnokrajowym prawie. Dodatkowo pracodawcy będą zobowiązani do wypłacenia swoim pracownikom nie tylko stawek minimalnych, ale także wszelkich dodatków i bonusów, jakie otrzymują pracownicy lokalni. Zmiany powinny zacząć obowiązywać w okresie 2 lat od wejścia w życie dyrektywy, a więc już w połowie 2020 roku.

„Układy zbiorowe często liczą kilkaset stron, nie zawsze są podawane do wiadomości publicznej i brak jest ich tłumaczeń na języki UE. W Parlamencie wywalczyliśmy zapis, aby obowiązywały tylko układy zbiorowe opublikowane na jednolitych stronach internetowych. Niestety zapis na ten moment nie znalazł się w porozumieniu”, powiedziała europosłanka Danuta Jazłowiecka.

„Natomiast dobrą wiadomością dla pracowników jest obowiązek wypłacenia im nie tylko płacy minimalnej, ale także wszelkich dodatków. W trakcie trwania prac w Parlamencie Europejskim delegacja PO-PSL popierała takie zmiany. Niestety problemem jest dostęp do informacji na temat tego, z czego składa się wynagrodzenie. Jednolite strony internetowe nadal nie działają tak jak należy, a bez jasnej informacji firmom będzie trudno przestrzegać wszystkich praw pracowniczych. Mam natomiast informacje z ostatniej chwili, że choć częściowo udało się zapisać klauzulę ochronną dla firm na wypadek braku bądź błędnych informacji na stronach internetowych. Konsekwentnie o to zabiegałam!” dodała Danuta Jazłowiecka.

„Wydaje się, że zarówno w Radzie UE jak i w Parlamencie jest większość, aby poprzeć wynegocjowane zmiany. Niestety porozumienie wynegocjowane w Parlamencie było dalece bardziej korzystne niż porozumienie między Parlamentem a Radą. Ogromna szkoda, że podczas negocjacji z Radą nie udało się utrzymać niektórych zapisów zaproponowanych przez Parlament Europejski, takich jak na przykład okres 24 miesięcy stosowany w przypadku delegowania długoterminowego. Bardzo mocno walczyłam o ten zapis podczas pracy w komisji zatrudnienia. Nie udało się także utrzymać 4-letniego okresu przejściowego, co dawałoby firmom więcej czasu na dostosowanie się. W zeszłym tygodniu przekazałam moje uwagi zarówno Pani Minister Rafalskiej oraz Panu Ministrowi Szymańskiemu, a także negocjatorce z ramienia Parlamentu Europejskiego Elisabeth Morin-Chartier. Niestety polskiemu rządowi nie udało się poprawić szczególnie niekorzystnych zapisów”, podsumowała Danuta Jazłowiecka.

Po wczorajszym trilogu porozumienie musi jeszcze zostać formalnie zaakceptowane przez Radę oraz większość Parlamentu Europejskiego. Przewiduje się, że może to nastąpić w ciągu najbliższych miesięcy.

 

Źródło:http://www.eppgroup.eu